Basia Kurdej-Szatan & Biesy Polskie | Krótki wywiad z aktorką

Kim był legendarny duch Nieszczęsnej Dorotki i co o nim wie aktorka , która wcieliła się w tę postać na wystawię "Biesy Polskie"? Oto Basia Kurdej-Szatan jako Nieszczęsna Dorotka.


Miejscowa legenda z Kalisza powiada, że w dawnych czasach żył tam starosta, który miał niezwykle piękną córkę, Dorotę. Był tak zaborczy, że nie dopuszczał w pobliże latorośli żadnego mężczyzny – prócz szewczyka, który przynosił jej co tydzień nową parę butów. W nim to zakochała się Dorotka, z wzajemnością. Niestety, romans został szybko wykryty, kiedy ojciec znalazł w izbie córki pachnącą różę – podarek od lubego. Młody kochanek zginął „w trakcie próby ucieczki”. Ale to nie wystarczyło zapalczywemu ojcu. Dorotka za to, że zhańbiła się uczuciem do plebejusza, została na rozkaz starosty zamurowana w baszcie obronnej razem ze swoją różą i tam dokonała żywota. Od tego czasu jej duch ukazuje się tam pod postacią jasnej, pachnącej zjawy. Wieżę nazwano jej imieniem. Budowla z czasem stała się więzieniem dla pań lekkich obyczajów, a przedstawicielki tej profesji zwano w Kaliszu właśnie „dorotkami”.


Jak odebrałaś historię Dorotki, w którą wcielasz się w tym projekcie?

To bardzo smutna historia. To prawda, smutna. Zdarzają się tacy zaborczy rodzice, może ta historia będzie dla niektórych przestrogą. Lecz historie tych kobiet to legendy, zapewne wyolbrzymione. Kto wie, czy te zdarzenia miały miejsce naprawdę .. raczej są metaforą. Na pewno wcielenie się w postać Dorotki było dla mnie bardzo inspirujące i intrygujące.


Czy do takich sesji aktor też musi się specjalnie przygotowywać?

Na pewno trzeba poznać historię postaci, którą ma się przedstawić. Dodatkowo charakteryzacja i kostium pozwalają intensywniej „poczuć” postać i uwolnić emocje. Maksymilian Ławrynowicz, fotograf, który zaprosił mnie do swojego niezwykłego projektu, bardzo dobrze wie, czego chce od aktorki. To bardzo pomaga i ułatwia pracę, a przy tym i uprzyjemnia.


Co sądzisz, też jako kobieta, o projekcie Maksymiliana? Uważam, że to fantastyczne, że dzięki temu projektowi możemy poznać tyle naszych pięknych, polskich legend. Przerażających, ale i pouczających. Tyle kobiecych historii, ku przestrodze innym. Ogromnie gratuluję Maksymilianowi pomysłu i jestem zaszczycona, że mogę być częścią tego wyjątkowego i wartościowego projektu.


Rozmawiała: Jenis Dolega / Prestiż Magazine