Eva Halina Rich & Biesy Polskie | Krótki wywiad z modelką

Sydonia von Borck to bardzo bliska mojemu sercu postać. Pochodząca z moich rodzinnych stron szlachcianka, została oskarżona o czary i stracona. To najbardziej znana, szczecińska czarownica. Oto krótki wywiad z Evą, która wcieliła się w postać Białej damy - legendarnego ducha Sydonii.


Eva Halina Rich nie do poznania! Pozuje jako słowiańska bogini!

Sydonia Von Borck jako młoda szlachcianka była niezwykle urodziwa i przebiegła. Z łatwością okręcała sobie mężczyzn wokół palca, a młodzieńcy z najmożniejszych rodów starali się o jej rękę. Ona jednak zakochała się w księciu Erneście Ludwiku, najmłodszym synu Filipa I. Niestety ten, składając nocne deklaracje, zapomniał, że za żonę może wziąć tylko pannę z książęcego rodu. W końcu Sydonia musiała spędzić resztę życie w marianowskim klasztorze. Niestety, z wiekiem, kiedy straciła swój powab, a wraz z nim resztki łaski na książęcym dworze, zaczęły się kłopoty. Kiedy przez ród Gryfitów przetoczyła się seria tragicznych wypadków przypisywanych gusłom, uznano ja za inicjatorkę. Została oskarżona o czary i rzucanie klątw na panujących. Po szybkim procesie uznano ją winną, po czym ścięto i spalono (ta kolejność była aktem łaski za przyznanie się do winy). Rodu Książąt Pomorskich dawno już nie ma, ale duch Sydonii nadal spaceruje po szczecińskim zamku cierpiąc niesprawiedliwość wyroku, a z drogi schodzą jej nawet upiorne czarne koty – duchy innych skazańców, których książę skazał na powolne gnicie w lochach.


Wcieliła się pani w najsłynniejszą pomorską czarownicę, znaną także poza granicami Polski. Sydonia była niesłusznie oskarżona o czary, wyprzedzała intelektualnie epokę, w której żyła. Jak się pani odniosła do tego pomysłu? Do bohaterki, którą pani zagrała?

Eva Halina Rich: Jestem zaszczycona, że mogłam wcielić się w taką wspaniałą postać jak Sydonia . Jest ona bliska mojemu sercu ze względu na jej siłę ducha, konsekwencję i inteligencję. Była piękna, mądra i szalenie progresywna jak na czasy, w których przyszło jej żyć. Uważam, że kobiety - szczególnie w tych czasach właśnie - były niedoceniane i szykanowane, przede wszystkim za swój intelekt. Wolnomyślicielki były osadzane za czary i skazywane na śmierć. Siła ich indywidualności zagrażała mężczyznom. Jestem feministką, więc postawa Sydonii symbolizuje dla mnie wszystko za czym stoję. Siła kobiety, indywidualizm, emancypacja i - oczywiście - niezachwiana wiara w miłość. Mieszka pani w Hollywood, w zupełnie innej kulturze, klimacie. Projekt Maksymiliana odnosi się do naszych słowiańskich korzeni. Jakie to uczucie wrócić w tak oryginalny sposób do "domu"? Czy warto pielęgnować to, skąd pochodzimy? Jestem z krwi i kości Polką. Obojętnie gdzie mieszkam moje korzenie zawsze sięgają mojego kraju. Kultywuje polską kulturę w domu w Californii nie tylko ze względu na siebie, ale przede wszystkim praz wzgląd na moje córki: Lily i Daisy. Uczę je co to znaczy być Polką. Uważam, że jesteśmy przedsiębiorcze, zaradne, mocne, niezależne, inteligentne, seksowne… no i oczywiście piękne (śmiech). Próbuje dawać im świadectwo tych cech samą sobą i tym co robię, jaka jestem. Uczyć je swoim przykładem. Tak jak mnie tych wszystkich cech nauczyła moja matka.

Ma pani swoją ulubioną kobiecą postać?

Nie mam jednej ulubionej kobiecej postaci. Jest ich wiele i każdą cenię za szczególne walory. Między innymi Meryl Streep za niesamowity talent aktorski, Emilia Earhart za zamiłowanie do wolności i odwagę. Oczywiście szczególne miejsce w moim sercu zajmują Polki, np. Maria Curie-Skłodowska, którą podziwiam za niesamowity intelekt i samozaparcie! Stąd z niecierpliwością czekam, na rozpoczęcie prac Maksymiliana nad kolejną częścią „Projektu Kobiety”, który właśnie o takich fantastycznych babkach będzie traktował, i w którym już zdeklarowałam swój udział. Kobiety są niesamowite – po prosu!


Akta Sydonii w Muzeum Narodowym

W czterysetną rocznicę stracenia Sydonii (stracono ją 19.08.1620 roku) najsłynniejsza pomorska szlachcianka doczekała się polsko-niemiecki projektu Muzeum Narodowego w Szczecinie, który przedstawia jej historię. A jest to historia smutna i pełna niesprawiedliwości. W archiwach i muzeach przechowywane są oryginalne dokumenty i dzieła sztuki, które dają wgląd w życie słynnej szlachcianki i realia Księstwa Pomorskiego w XVI i XVII wieku. Zapraszam z całego serca: Akta Sydonii / Die Akte Sidonia


Również szczeciński magazyn publicystyczno-kulturowy "Prestiż" uhonorował tę rocznicę jubileuszową okładką, na której znalazła się moja praca. Zapraszam do lektury bardzo ciekawego artykułu: Sydonia - czarownice nie płoną


Rozmawiała: Jenis Dolega / Prestiż Magazine